6 marca
Od niedługiego okresu sporo się słyszy o nowoczesnej technice, która będzie rewolucją w wyrobie płaskich monitorów. Z nowo brzmiącą nazwą OLED wiąże się sporo oczekiwań. Czy naprawdę stanie się realnym zjawiskiem, które zmieni branżę RTV?
Określenie OLED wywodzi się od angielskiego zwrotu Organic Light-Emitting Diode, który po naszemu znaczy tylko diodę organiczną emitującą promieniowanie widzialne. Specyficzną cechą paneli wykonanych w technologii OLED jest samoistna emisja światła. W związku z zaniechaniem tylnego podświetlenia, można w zauważalny sposób ograniczyć gabaryty telewizora.
Istotne jest, iż piksele OLED mogą być robione nie tylko ze zwykłych materiałów półprzewodnikowych, ale również z polimerów wykorzystywanych już dawniej n.p. do wyrobu opakowań foliowych.
W skład matrycy OLED wchodzi warstwa emisyjna, warstwy przewodzące, podłoże, anoda i katoda. Powierzchnie złożone są z elementów organicznych polimerów przewodzących. Odizolowane są od siebie izolatorami i dlatego nazywa się je półprzewodnikami organicznymi.
Cienkie diody OLED mogą znaleźć zastosowanie tak w produkcji telewizorów, jak i ekranów komputerowych. Steruje się nimi poprzez zmianę intensywności płynącego przez nie prądu oraz dobór materiału. W rezultacie, dają one kolorowe światło.
Technika ta pozwala na zrobienie pikseli o minimalnych rozmiarach, co umożliwia wysoką rozdzielczość rysowanego obrazu. Szczególnie technologia OLED sprawdzi się szczególnie w przypadku sprzętu oferujących system HDTV.
Po wprowadzeniu produkcji OLED zaniknie problem naprawy telewizorów, bo elektronika będzie tak upchana, że cały odbiornik stanowi jeden wymienialny zespół.
Istotną zaletą technologii z diodami OLED jest eliminacja dodatkowego podświetlania niezbędnego do polepszenia jasności obrazu uzyskiwanego przez odbiorniki DDP i LCD. Przekłada się to na efektywne zagospodarowanie przestrzeni oraz mniejszy pobór energii.